....witam dziś nietypowo bo powiedzeniem ,które wszyscy znają i w zasadzie nie muszę go kończyć ale jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy i to jest najprawdziwsza prawda znana i sprawdzona od pokoleń .
Sprawdziło się i u mnie ,dość niespodziewanie ...eh,samo życie...
Na dzień przed przyjazdem Kuzynki postanowiłam zrobić Jej prezent .
Kupiłam biżuterię i wpadłam na pomysł żeby zapakować ją w szkatułkę ,która wyglądem przypomina książkę .Pomyślałam sobie ,że taka szkatułka będzie mogła służyć jako pudełko na wspomnienia a mianowicie na przechowywanie zdjęć ...
Z efektu końcowego ozdobionego pudełeczka byłam bardzo zadowolona i bardzo mi się ono podobało bo użyty papier przypadł mi do gustu i ogólnie myślę ,że fajnie wyszło ...tak myślałam do momentu kiedy chciałam ową biżuterię włożyć do szkatułki a tu się okazało ,że ......
ozdobiłam spodnią część pudełka :(((((
Pierwsze co mi przyszło do głowy to wyżej wymienione powodzenie i uśmiech ....śmiałam się sama z siebie ,że w tej bieganinie chciałam zrobić kilka rzeczy na raz a niestety nie zawsze tak się da ...no ale cóż -następnym razem będę mądrzejsza i mam nadzieję ,że kolejne prace wyjdą tak jak mają wyjść bez takich banalnych błędów.
Ponieważ szkatułka mimo wszystko nadal mi się podoba i choć nieudana ale stoi u mnie na półce i radośnie się do mnie uśmiecha a Kuzynce następnym razem postaram się zrobić kuferek na biżuterię ,która powędrowała do Niej w srebrnej oprawie ...
Na koniec tego deszczowego posta zapraszam wszystkich na szampana ...nieskromnie się pochwalę ,że dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe jest już w moim posiadaniu :))))



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
