środa, 21 września 2016

Co z tym praniem ? eh ...

Witam serdecznie !
Dziś nie będzie żadnej karteczki ponieważ chciałabym poznać Wasze zdanie na pewien temat .
Ale zacznę od początku .
Otóż od jakiegoś czasu nachodzi mnie sąsiad ,który mieszka pode mną .
Zwraca uwagę ,że kwiatki przelane itd i oczywiście tu przyznałam Mu rację no bo może nie życzy sobie kapiącej wody na Jego balkon .
Poprawiłam się i kwiatki podlewam bardzo delikatnie .
Dziś znów słyszę dzwonek do drzwi .
Otwieram a tam sąsiad ,który przyszedł z kolejnymi pretensjami .
Wywiesiłam za balkon wyprane pościele .
Powiesiłam je po długości żeby szybciej wyschły a tu takie poważne pretensje i straszenie policją .
Ponieważ nie jestem osoba konfliktową to zarzuty wysłuchałam ,pościele przewiesiłam tak aby nie wystawały za mój balkon ale no właśnie ...czy popełniłam jakieś przestępstwo żeby mnie straszyć policją a po drugie to czy takie rozwieszenie prania jest aż tak szkodliwe żeby mogło przeszkadzać ?
Przecież wiadomo że takiego pranie nie robi się co dzień .
Ale tego ,że synowie tego Pana palą papierosy w oknie gdzie dym leci w moje okna i zalatuje papierosami to tego się nie widzi tylko moje wystające pranie za balkon przeszkadza .
Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat .
I choć może to żaden problem w porównaniu z wieloma ważniejszymi to jednak ja chciałabym być fair i zachowywać się tak jak lokatorom przystało (dodam tylko że dzwoniłam nawet do spółdzielni i tam mi powiedziano ,że nie ma żadnych przepisów regulujących długość wywieszonego prania ).
Czekam na Wasze głosy .
A póki co ciepło pozdrawiam :)

9 komentarzy:

  1. niestety są czasami tacy ludzie, którym wszystko będzie przeszkadzać i na takich nie ma rady niestety. Może robią to z nudów, albo żeby się dowartościować jakoś? Nie przejmuj się i rób swoje, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, bywają tacy ludzie. Ja się zawsze śmieję, ze powinni mieszkać na pustyni. Zawsze im wszystko przeszkadza i co by człowiek nie robił, to zawsze znajdą pretekst do narzekań. Mam czasem wrażenie, że oni po prostu nie lubią ludzi.
    Nie mam pojęcia w czym wiszące pranie może konus przeszkadzać. Zwłaszcza, że nie wisi przecież miesiącami czy latami:)
    Basieńko, tulę Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz po prostu upierdliwego sąsiada:))))współczuję:)))Następnym razem zwróć uwagę jego synom żeby nie palili na balkonie :)u nas nie wolno palić na klatce i na balkonie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu! ja tam bym się nie przejmowała takimi uwagami na wyrost. Przecież pranie to u niego tez pewnie wisi na balkonie. Przecież suchego nie wiesza. A jak deszcz mu kapie i zacina nawet na okna, to co ma pretensje do Pana Boga? Jakiś żart chyba. To bardzo niewyrozumiały, kłótliwy sąsiad. A może on Cie nawiedza z innych powodów, bo np. sąsiadka mu się podoba i nie ma jak "zagaić"... A tak na marginesie , to też miałam takiego uciążliwego sąsiada z 8 pietra, ( ja na 7), który mył ustawicznie podłoże balkonu a brudna woda kapała mi co tydzień i bywało, że moje pranie wymagało ponownego prania, bo akurat też schło. Lubił podlewać, bo jak robił remont w mieszkaniu , przestawił serdes a u mnie ciągle kapała woda, Ale to nic z jego wyczynem alpinistycznym. Otóż której soboty po pracy kroiłam warzywa na sałatkę i igladałam telewizję. Nagle ktoś puka w drzwi balkonowe. Zdziwiona, bo mąż wyszedł a tu widzę jakiegoś faceta za szybą. Jakież było moje zdziwienie, kiedy otworzyłam drzwi i zobaczyłam sąsiada z 8 pietra, który w skarpetkach po balkonie spuścił się na rękach na mój balkon tłumacząc się, że żona go zamknęła i wzięła klucze a on akurat musi się "napić" Trunkowy był. Oniemiałam, i wypuściłam go z mojego mieszkania. Jak to dobrze, że już nie mieszkam w blokach.
    A Ty Basiu puść oko do swojego sąsiada jak znowu Cie nawiedzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję, ale tacy sa ludzie i to wieksza ilość. Musisz pójść do niego i powiedziec, że jego synowie pala papierosy i to Ci przeszkadza. Oczywiście w momencie palenia. Moja mama ma podobną sytuację. Pani z pietra niej ma pretensje, że mama podlewa kwiaty. Ale ta pani pali papierosy na klatce schodowej i smród idie do góry. Tego nie widzi u siebie, że szkodzi innym. Nie wiem, może trzeba uzbroić sie w cierpliwość...
    Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam cały balkon pełen kwiatów staram się nigdy nie przelac ale moja sąsiada piętro niżej ma zmiotkę i każdy płatek zamiata....jesli chodzi o pranie to wywieszam na równi z moim balkonem ale na przeciw w bloku osoba wywiesza tak że zasłania tej z dołu pół balkonu i to mnie by przeszkadzało i zwróciłabym uwagę.U mnie nikt nie pali ale mój sasiad pali tylko na balkonie i wszystko leci do mnie ale jeszcze mu uwagi nie zwróciłam....

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejciu :( Współczuje Ci Kochana bo na prawdę żadej zbrodni nie robisz i rzeczywiście takiego prania się nie robi codziennie. Ja jak miałam problemy z sąsiadami to po ich uwagach na kolejny raz szłam z uprzedzeniem że wykounję taką czynosć i przepraszam za sytuację. Oczywiście to tylko gra, wtedy sąsiad sie ucisza i już nigdy nie zwraca uwagi na kolejne zdarzenia. Ech , ludzie niektórzy nie potrafią żyć w zgodzie :( Trzymaj się Kochana

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha skąd ja znam problem prania wieszanego na balkonie. Powiem tak : mam sasiadów nad soba, starsi ludzie i strasznie mnie irytują. Moja sąsiadka pierze w frani i niestety ubrania z których leje się woda wywiesza na balkon nie patrząc czy ja coś mam czy też nie. Kiedyś miałam to nieszczęście że mając białe ubrania wywieszone ona wyrzuciła ciemne i niestety na moich białych pełno było kropek czarnych gdzie część już jest nie do uratowania. Często przecież wyrzucam poduchy a ona ma to w nosie, leje się jej woda na moje rzeczy. Kiedyś nie wytrzymałam bo stojąc na balkonie i wieszając świeżo wypraną pościel pani z góry trzepała wprost na mnie dywanik. Zagotowałam się i poszłam do niej jakież było moje zdziwienie kiedy tana mnie wyjechała z mor..ą. Skomentowała że ja to tylko piore i ona nie ma kiedy wieszać. I mam ustalić grafik kiedy ja wieszam a kiedy ona. wyzwała mnie od dziadostwa i chamstwa ze wsi więc bez ceregieli powiedziałam co myślę o jej zachowaniu i że tak nie może być i jeszcze raz zobacze zalane ubrania to odkupi mi je. A ciuchy z wodą to się wiesza najpierw w łazience aby obleciały. Długo pokazywała mi focha ale powiem szczerze że się uspokoiła i nie ma już takich sytuacji, więc moja interwencja coś pomogła. A tobie polecam pana też ustawić do pionu bo dym twoje firanki też brudzi. Niech synowie idą na dwór i tam palą. Czasem ci starsi lokatorzy myślą że są panami i władcami w bloku a przecież kazdy z nas płaci czynsz i stara się nie zakłocać życia innym. A i pranie jesli powiesiłaś to nie fruwało mu tydz przed oczami.Niestety są ludzie i ludziska. Trzymam kciuki za pozytywne nastawienie i jego strony do ciebie. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Basiu sama nie wiem co poradzić... bo w dzisiejszych czasach nie wiadomo kto czym pachnie... jednak znając mnie... gdyby mi zwracano za każdym razem uwagę... te bym poszła i powiedziała o papierosach
    pozdrawiam i nie bierz do głowy chama mieszkającego pod Tobą bo nic złego nie robisz

    OdpowiedzUsuń